Zwykle turyści przybywający do krajów Azji liczą na to, że ceny jakie posiadają bilety autokarowe są niższe niż w Polsce, z uwagi na przeliczniki i kursy walutowe. Nie zawsze tak jednak jest. Azjaci także są mądrymi ludźmi i starają się wykorzystać zagranicznych turystów podnosząc ceny biletów do granic absurdu. Inną stroną medalu jest rytuał targowania się. Nie o tym jednak mowa. Kiedy jedna z grup turystów w okresie marca ubiegłego roku wykupiła bilety autokarowe na przejazd krótkiego i drogiego odcinka Tajwanu, a jak wiadomo jest on wyspą nie spodziewała się, że koszty wybrania tego typu transportu są dla ludzi o stalowych nerwach. W okolicach wąwozu Taroko, do którego zwiedzenia zachęcają liczne plakaty jak i uliczni naganiacze drogi są szerokości dwóch i pół metra przy czym z jednej strony wznosi się pionowa skała, w z drugiej niczym nie zabezpieczona przepaść. Wysiąść w połowie nie wypada, bo wstyd, po drugie szkoda też aby bilety autokarowe wykupione w kasie zmarnowały się. Po trzecie strach potrafi sparaliżować wszystko. Podziwiać można za to nie widoki, lecz cuda jakie wyczynia kierowca, który z nonszalancją prowadzi pojazd z 60 osobami na pokładzie i dachu. Jednakże u kresu podróży widok jest wręcz nieziemski. Wzgórza pokryte mgiełką oparów, porośnięte podzwrotnikowym lasem są widokiem, który nie da się opisać słowami.